Recenzje

“Gitara i muzyka gitarowa mają bardzo różne oblicza i tylko niewielu muzyków potrafi poruszać się w różnych stylistykach. Do takich nielicznych gitarzystów należy Robert Horna. Gdy dodamy do tego jeszcze łatwość improwizacji i zamiłowanie do aranżowania i transkrybowania, otrzymamy sylwetkę muzyka przez duże "M". Robert Horna żyje muzyką i dla muzyki, wykazując najwyższej klasy profesjonalizm.”
Prof. Piotr Zaleski

“Klarowność brzmienia i precyzja wykonawcza, podparta wirtuozowskim zacięciem, to główne cechy gry Roberta. Potrafi stworzyć właściwy klimat utworu i ma na koncie kilka znakomitych transkrypcji na gitare. To po prostu znakomity muzyk.”
Zbigniew Dubiella

“Robert Horna, artysta jakiego życzy sobie każdy kompozytor, dyrygent, sluchacz i lutnik. Muzyk wrażliwy i szczery. Gitarzystą nie bywa, ale jest! Swymi jasnymi, dojrzałymi muzycznie interpretacjami radośnie przekonuje i motywuje słuchacza. Po jego koncercie słowo artysta nabiera swego pierwotnego znaczenia; rzetelność, szczerość, zyczliwość i pełna gotowość do podzielenia się ze słuchaczem swoimi doświadczeniami. Robert jest przykładem muzyka prawdziwego, który w każdej dobie szuka swiatła i mistrza w sobie, dziekuję!”
Bogusław Teryks, lutnik

“Robert Horna gra porywająco. Jego dojrzałe interpretacje nie pozbawione są elementów młodzieńczej spontaniczności. (…) zdaje się grać całym sobą, muzyka wypływa w sposób naturalny z jego wnętrza. Zdumiewa znakomitym wyczuciem stylu w swoich interpretacjach muzyki hiszpańskiej i latynoamerykańskiej.”
Andrzej Majewski

“… Robert wykonał swój program porywająco. Utwierdziłem się w przekonaniu, że właśnie ten gatunek muzyki ( muzyki z kręgu kultury amerykańskiej czego potwierdzeniem był także świetnie wsześniej zagrany L. Brouwer i A. York ) jest najbliższy naturalnym predyspozycjom Horny. Gitarzystą czuje się w odtwórstwie i interpretacjach tego rodzaju muzyki wyjątkowo pewnie i swobodnie. Gra w sposób niewymuszony i dużej mierze spontaniczny. Muzyka, którą czuje, zdaje się płynąć z wnętrza, co uzewnętrznia się także w mowie ciała. Zwielokrotniona przyjemność słuchania i patrzenia…”.
Andrzej Majewski